Po zakończeniu poprzedniego sezonu i przez całą rundę jesienną drużynie towarzyszyły niezdrowe zawirowania. Odeszło kilku zawodników stanowiących o obliczu zespołu. Pozostali też do końca nie wiedzieli, jak się zachować w nowej sytuacji. Runda jesienna obecnego sezonu rozpoczęła się fatalnie, porażka za porażką i brak perspektyw na dalsze funkcjonowanie. Jednak końcówka rundy była już znacznie lepsza, niestety zabrakło...jednego punktu, żeby awansować do grypy mistrzowskiej. Kolejni zawodnicy nie wytrzymali ciśnienia i opuścili szeregi biało-czarnych. Na szczęście zostali najwierniejsi, którym los drużyny nie jest obojętny. W reaktywacji pomogli też niezawodny kierownik klubu Bogdan Kowalewski oraz rodzice. Powoli drużyna wraca na „właściwy tor” i są szanse, że nie będzie to ostatni sezon tego rocznika w barwach Olivii.
Przypomnijmy, że ostatni sezon oliwianie zakończyli na trzecim miejscu w Pomorskiej Lidze Juniorów! Dotychczas, to najlepsze osiągnięcie w historii KS Olivia. Ten wielki sukces nie byłby możliwy bez trenera Jacka Zygało. To w głównej mierze jego zasługa. W marcu ubiegłego roku zespół wyleciał na wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju zgrupowanie do Argentyny. 10. niezapomnianych dni w Buenos Aires było specjalną dedykacją właśnie dla trenera i jego zawodników. Szkoda tylko, że niektórzy tego nie docenili...
Ostatnie dwa weekendy upłynęły pod znakiem sparingu i turnieju. Najpierw biało-czarni w bardzo trudnych warunkach, na boisku przy Kościerskiej rozbili Gedanię 5:1. Spotkanie przebiegało pod dyktando gospodarzy, a goście honorowego gola zdobyli po stałym fragmencie gry.
Olivia – Gedania 1922 5:1
Bramki: Wons 2, Belecki, Janukowicz, Grzymała.
Olivia: Zawadzki – Tryba, Wons, Grzymała, Kasiłowski – Raczkowski, Belecki, Tomaczkowski, Grosz – Janukowicz, Olczak oraz Złomańczuk.
W ubiegłą sobotę Olivia zgłoszona w ostatniej chwili, w miejsce Olimpika Gdańsk dotarła aż do ścisłego finału turnieju „Warpak Cup 2010” w Pruszczu Gd. Biało-czarni pokazali charakter i udowodnili, że tak szybko nie należy ich skreślać. Tylko niekorzystny splot wydarzeń sprawił, że oliwianie nie wygrali tego turnieju. W finale ulegli Pomezanii Malbork dopiero po rzutach karnych.
Fazę grupową biało-czarni przeszli jak burza. Niewielkie problemy mieli z gospodarzami turnieju, ale to tylko ze względu na słabą skuteczność. Mecz z Jantarem rozstrzygnął pięć sekund przed końcowym gwizdkiem Patryk Grzymała, strzelając jedyną bramkę tego spotkania. Początek finału nie był po myśli oliwian. Po prostej stracie piłki w obronie i niespełna 20. sekundach było 0:1. Jednak kolejne minuty, to już wyraźna dominacja Olivii. Szybko padł wyrównujący gol, strzelony przez Dawida Raczkowskiego. Przepięknej urody bramkę zdobył Karol Grosz, zmieniając piętą lot piłki po uderzeniu Damiana Beleckiego. Grosz wyprowadził oliwian na prowadzenie, ale do pełni szczęścia zabrakło...pięciu sekund! Przydarzyła się niepotrzebna strata przy wyprowadzeniu piłki z własnej połowy i malborczanie wyrównali. Co ciekawe był to ich drugi strzał na bramkę w tym meczu. W rzutach karnych drużyna z Malborka okazała się lepsza i wygrała 3:1 (bramka Jarka Janukowicza).
Drużynie należą się jednak wielkie słowa uznania! Pomimo znaczących, zimowych osłabień zespół powoli się odradza. Warto dodać, że każdy z zawodników grających w polu strzelił bramkę. Najlepszym piłkarzem turnieju okazał się Grzymała. Bezbłędny w obronie, skuteczny w ataku (2 bramki). Królem strzelców został Grosz. Wielkie brawa dla całej drużyny za widowiskową i skuteczną grę.
Mecze grupowe:
| Olivia - Wisła Steblewo | 5:0 (Wons 2, Belecki, Grosz, Janukowicz) |
| Olivia - Gryf Tczew | 7:2 (Tomaczkowski 2, Grosz, Janukowicz, Wons, Grzymała,Tryba) |
| Olivia - Jantar Pruszcz Gd. | 1:0 (Grzymała) |
| Olivia - Pomezania | 2:2 k 1:3 (Raczkowski, Grosz) |
Ostateczna kolejność:
- Pomezania Malbork
- Olivia Gdańsk
- Jantar Pruszcz Gd.
- Centrum Pelplin
- Olimpia Elbląg
- KP Starogard
- Gryf Tczew
- Wisła Steblewo
Olivian |